Mamy piękny wrześniowy dzień. Słońce zachęca do wybycia z domu i przejażdżki rowerowej. Dziś na obiad robię kluseczki ze śliwkami, a po obiedzie wyruszam na przejażdżkę rowerową. W tym słońcu wrześniowym świat jest naprawdę piękny.
Kuzynka załamana po operacji. Wmawia sobie,że to nie było pęknięcie wrzoda żołądkowego, tylko coś znacznie gorszego. Nagadaliśmy jej różności aby przestała tak negatywnie myśleć i może w te nasze opowieści uwierzy. Wiara w wyleczenie, to połowa wyleczenia. Leczyła się pół roku i nikt z lekarzy podczas badań różnistych nie zauważył wrzoda na żołądku. Schudła 20kg, a lekarze nie wiedzieli co jej jest; dopiero gdy wrzód pękł,to się pokapowali na co była chora. Nawet w naszej metropoli ją operacyjnie otwarli podejrzewając "choroby kobiece" a kiedy nic nie stwierdzili, to bezradnie rozłożyli ręce.Można sobie wyobrazić jakie myśli jej "chodziły" po głowie.Mam nadzieje,że teraz będzie wreszcie dobrze.
Zaczynam od początku.Nie wiem czy będzie mi się tu podobało, czy pociągnę dalej tego bloga. To jest próba. Na razie nie wiem o czym pisać, bo pustka w głowie jaka powstała nie zapełniła się. Może wrócę na Onet albo WP. Mamy piękny słoneczny wrzesień. Za chwilę wybywam w odwiedziny dochorej kuzynki. Właśnie w czwartek miała operację. tyle na dziś....
e-blogi.pl [Załóż blog!] Subskrybuj blogi [Zamknij reklamy] |